Czy i w jaki sposób koronawirus wpłynie na rynek nieruchomości?

Statsu Nieruchomości | 2020-07-03

Ceny mieszkań w ostatnich latach rosły w zastraszająco szybkim tempie. Spekulanci, a nawet wybitni ekonomiści wróżyli granice, przy których bańka finansowa pęknie. Każdego miesiąca ich prognozy trafiały do śmieci. Stanęliśmy jednak przed ogromnym kryzysem gospodarczym, który spowodowany został przez pandemię COVID-19 – choroby wywoływanej przez koronawirus. Tempo życia zwolniło, a wielu specjalistów zawiesiło działalność. Niektóre branże zaczęły panicznie bać się o własną przyszłość.

Przyszłość rynku nieruchomości

Nieruchomości to specyficzny rynek, który teoretycznie z każdego kryzysu wyjdzie obronną ręką. Odpowiedzmy sobie mimo wszystko na pytanie, co będzie dalej i jak klaruje się najbliższa przyszłość. Według ekspertów są trzy możliwe scenariusze.

Ceny mieszkań spadną

Spadek cen nieruchomości to słodki sen inwestorów – zarówno przedsiębiorców, jak i osób prywatnych szukających miejsca, w którym zamieszkają z bliskimi. Czy może dojść do takiej sytuacji? Oczywiście, że tak. Obecnie możemy zauważyć, że ceny mieszkań w stanie deweloperskim spadły w większych metropoliach. Co ciekawe, rynek wtórny pozostał na tym samym poziomie – głównie w miejscowościach studenckich, przemysłowych lub z potencjałem pracowniczym.

Dlaczego tak się stało? Ponieważ inwestorzy (głównie prywatni) obawiają się opóźnień wynikających z pandemii koronawirusa. Wielu deweloperów przerwało lub spowolniło pracę. Stanowi to zagrożenie, że inwestycja nie dojdzie do skutku lub termin oddania budynku zostanie przesunięty o niewiadomą ilość dni, tygodni lub nawet miesięcy. W przypadku rynku wtórnego mieszkania są już dostępne i można wprowadzić się do nich z dniem dokonania formalności. Jest to w pewnym stopniu (przynajmniej teoretycznie) bezpieczniejsza alternatywa.

Ceny mieszkań wzrosną

Każdy musi gdzieś mieszkać. Zakup mieszkania pod inwestycje jest zatem perfekcyjną decyzją, która po 15-20 latach zacznie zarabiać. Zwróć jednak uwagę na lokalizację i potencjalne możliwości rozwoju regionu. Część miasta, która obecnie nie należy do prestiżowych, za kilka lat może być atrakcyjnym wariantem nawet dla zamożnych interesantów. Osoby szukające sposobu na zabezpieczenie majątku doskonale zdają sobie z tego sprawę. Może okazać się, że przez pandemię COVID-19, ceny na bardzo krótką chwilę spadną, po czym zacznie się szał zakupowy w popularnych miastach studenckich, np. Lublin, Warszawa, Kraków, czy Wrocław.

Korekta rynku to termin, z którym powinien zapoznać się każdy inwestor. Jeżeli ceny mieszkań spadają, istnieje realna szansa na szybki wzrost i przebicie granicy sprzed korekty. Zadaniem interesantów traktujących zakup nieruchomości jako inwestycję zarobkową, jest oszacowanie, do jakiego poziomu dojdzie spadek cen. Gdy próg będzie zadowalający, należy kupić dom, mieszkanie lub działkę i czekać. Jeżeli poziom spadnie jeszcze niżej, nie przejmuj się złą decyzją. Nieruchomości to inwestycja długoterminowa, a odbicie może przyjść w najmniej oczekiwanym momencie.

Nic się nie zmieni

Biorąc pod uwagę, że sytuacja zaczyna się normować, coraz więcej ludzi wraca do normalności, istnieje zatem duża szansa, że branża nieruchomości nie odczuje skutków pandemii koronawirusa. Ceny spadły nieznacznie o kilka procent, więc istnieje prawdopodobieństwo, że szybko wrócą one do normy. Może okazać się, że jest to ostatni dzwonek, by kupić nieruchomość po trochę niższej cenie.

Jak widać, nie ma pewnego scenariusza. Wszystko zależy od tego, jak ludzie będą reagować po pandemii COVID-19. Jeżeli postanowią gromadzić i oszczędzać pieniądze na trudne czasy, ceny mieszkań, działek i domów spadną. Jeśli jednak rzucą się na dostępne okazje związane z chwilową obniżką cen, korekta będzie mała i krótka, a koszt jednego metra kwadratowego szybko poszybuje w górę.